Strona 1 z 2 Wiele miejsca w mediach zajmuje ostatnimi czasy sprawa budowy międzynarodowego portu lotniczego w Kamieniu Śląskim. Tam to, na bazie istniejącego już lotniska, ma powstać pasażerski międzynarodowy port lotniczy.
Rozbudowany, zmodyfikowany pas startowy ma umożliwić start i lądowanie maszyn rejsowych. Lotnisko ma być motorem rozwoju opolskiej części Górnego Śląska, zwiększyć atrakcyjność gospodarczą regionu, ma przyciągnąć inwestorów i kapitał zagraniczny oraz turystów. To tyle jeśli chodzi o optymistyczne wizje. Jakie są jednak realia? Istniejące lotnisko w Kamieniu Śląskim jest obecnie własnością prywatną - jego właścicielem jest wrocławski biznesmen Józef Plich. On też jest głównym pomysłodawcą utworzenia spółki, do której wniósłby aportem teren wraz z inwestycjami, które realizuje obecnie. Stanowić to ma 51% kapitału tejże spółki. Pozostałe 49% mają wnieść samorządy lokalne naszego województwa. Propozycja ta jak się wydaje spotkała się z zainteresowaniem władz samorządowych, do tego stopnia, że roli mediatora podjął się Zarząd Województwa. Należy tu podkreślić, że chodzi o niemałe pieniądze, bowiem wkład własny biznesmena szacuje się na około 15 milionów złotych. Czyli prawie tyle samo miałby wynieść wkład samorządu! Zarząd Województwa wysłał do gmin zapytanie o deklarowaną wysokość wkładu w projekt portu lotniczego i spotkał się z bardzo trzeźwą i pragmatyczną odpowiedzią. Najtrafniej ujął to chyba burmistrz Strzelec Opolskich - Krzysztof Fabianowski, który pisze: "każdy projekt (tym bardziej projekt o takim znaczeniu i wartości) wymaga przeprowadzenia choćby wstępnej analizy pozwalającej określić: cel i warunki prawne, organizacyjne i finansowe, - zobowiązania i wiarygodność stron,
- wzajemne oczekiwania i relacje między partnerami publicznymi a partnerem prywatnym itd.
Jestem zwolennikiem działania sprawnego, co nie oznacza nieodpowiedzialnego. Złożenie oczekiwanych przez Zarząd Województwa deklaracji bez określenia przynajmniej podstawowych warunków byłoby przejawem nieodpowiedzialności i niekompetencji." Pozostaje też pytanie czy samorządy lokalne powinny inwestować pieniądze publiczne w inwestycje biznesowe, tym bardziej, że chodzi o niemałe sumy? Czy w ogóle w skromnych i napiętych budżetach gmin znajdą się pieniądze na tego typu wydatki? Nie od dziś wiadomo też, że właśnie na styku własności publicznej i biznesu jest największe pole do nadużyć i przekrętów. Tym baczniej trzeba więc przyglądać się każdej wydanej złotówce!
|
|
|
Erich Keta
Napisany przez: Czy to jest nadal opłacalne? () z 26-07-2009 18:42